• Wpisów:629
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:351 dni temu
  • Licznik odwiedzin:33 057 / 2233 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Pytanie za 1000000 punktów. Dlaczego ja zawsze muszę się wpierdolić w coś, z czego nie potrafię się wygrzebać. No bo przecież sama sobie wymyśliłam ten układ, bo niby jestem taka twarda, serce z lodu ( o ile jakieś jest ) i w ogóle. A teraz głupia nie wiem co mam robić. Mam wrażenie, że jak układa się w jednej strefie mojego życia to w drugiej już nie może. Przecież nie może być za kolorowo, nie?
Chciałabym mieć go na wyłączność. Wiem, że i tak tak jest, ale to nie jest powiedziane. Zostało to uznane za oczywiste. Wolałabym... Wolałabym coś więcej. No ale cóż.
Przedstawiam się ja : Stara panna ze statkiem kotów. Habet.
 

 
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Z jeden strony jest On bliską mi osobą, wiem, że Mu zależy, że dba. Chyba nie kocha, bo to za dużo. Ja też chyba nie kocham, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś ale. Gdy Go nie ma obok, czuję, że czegoś brakuję. Odczuwam fizyczny brak Jego oddechu, uśmiechu, dotyku i zapachu. Nie wiem czy to miłość, raczej nie, ale chcę, żeby było.
 

 
... Wszystko układało się cudownie, do czasu aż wyjechał. Na początku dalej było big love. Co dziennie pisaliśmy, rozmawialiśmy przez skype i telefon, było cudownie, chociaż wiadomo, nie tak dobrze jak wtedy gdy tu był. Aż do pewnej wymiany zdań, to nie był kłótnia, zwykła wymiana zdań. Stwierdzenie " Kocham cię, zależy mi i cholernie tęsknię, ale nie możemy być razem ". Szczerze mówiąc odebrałam to jako " No dobra maleńka, możesz już spierdalać " , ale nie odpuściłam. Dalej zaciekle walczyłam. Aż w końcu musiałam odpuścić, bo po co walczyć, skoro i tak ma się z tego nic... Ale czekam aż przyjedzie, po drodze znowu zmagając się sama z przeciwnościami losu. Dzisiaj potrzebuję go bardziej niż zwykle, ale co z tego ? Czy kogoś to obchodzi ? Czy JEGO to obchodzi ? Raczej nie. To skoro nie, po co wg kochać, po przecież " A serce to nie serce - to tylko kawał mięsa. " ~Happysad - Nie ma nieba ( polecam tak na marginesie mówiąc, ostatnio mocno się od niej uzależniłam)....
 

 
Witam. Mam 20 lat i moja pingerowska nazwa to Habet. Od kilku lat każdy mój związek rozpadał się po ok. 2 miesiącach. Wszyscy mi powtarzali, że mam "szczęście" do dupków, ale ja zawsze powtarzałam, że to ze mną jest coś nie tak ( bo nie oszukujmy się - ile razy można się pomylić i trawić na dupka? ). Po pewnym czasie prób i błędów związkowych stwierdziłam, że to chyba nie ma sensu i po prostu zostanę starą panną ze statkiem kotów ( bo koty przecież cię kochają jak dajesz im dobre amciu. ). Trwałam w swym postanowieniu stosunkowo długo. Stroniłam od mężczyzn, starałam się ich trzymać na dystans ( kumple i te sprawy). Aż na mojej drodze pojawił się on. Na początku naprawdę się opierałam, stawiałam widoczny opór, przysięgam, aż w końcu odpuścił. Kolegowaliśmy się. Przynosił mi kolację w czasie sesji( wtedy, gdyby nie on, żyłabym tylko lecytyną i powietrzem), siedział ze mną gdy miałam mnóstwo rzeczy do zrobienia, po prostu był. Rozumiecie, prawda? Wtedy to ja coś poczułam. kretynizm, ale tak było. coś między nami zaiskrzyło, wiedziałam jednak, że niedługo wyjeżdża, ale byłam szczęśliwa. Pierwszy raz od wielu miesięcy byłam naprawdę szczęśliwa. cieszyłam się gdy spał koło mnie jak mały aniołek, jak gotowałam mu obiady. Kochałam być z nim...
 

 
Zostawiłeś mnie. wiem, że mnie kochasz, sam mi to powiedziałeś, wiem, że nie kłamiesz. Ja też cię kocham, ale nie mogę sobie z tym wszystkim poradzić... Pomocy. One znowu się do mnie uśmiechają...
 

 
Znacie to chińskie przekleństwo, które mówi " oby spełniły się wszystkie twoje marzenia" ? Kiedyś myślałam, że prośby, marzenia i pragnienia są cudowne, a jak się spełnią jest jeszcze lepiej. Dzisiaj spełniło się jedno z moich dawnych marzeń, które wypowiedziałam do spadającej gwiazdy ok. 2 lat temu. Czy zareagowałam szczęściem? Nie. Zareagowałam histerycznym płaczem, z którego nie mogę się dalej do końca pozbierać. Jest mi strasznie ciężko przyjąć tę wiadomość. Przecież nie powinnam czuć się winna, to nie moja wina, prawda ? Jednak po części czuję się winna. I jeżeli ktoś to czyta, to błagam!!! UWAŻAJ O CZYM MARZYSZ I CZEGO PRAGNIESZ!
 

 
Kto by pomyślał, że ja i mój wieloletni przyjaciel zostaniemy parą. Nigdy w życiu nie brałam go nawet pod uwagę, a tu nagle bum, okazał się najlepszym wyborem jaki mogłam podjąć kiedykolwiek w życiu. Jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie <3
 

 
Kłótnia z przyjaciółką maksymalnie potrafi zdołować, ale tym razem się nie ugnę, tym razem nie polecę pierwsza. Tym razem to nie ja zjebiałam sprawę. Tym razem to TY powinnaś przyjść do mnie z podkulonym ogonem i przepraszać.
 

 
'Chciałbym, żebyś mogła być ze mną szczera...'

Kurcze dawno już tu nie pisałam, ale tyle spraw na głowie, a tak mało czasu. Mam dla was dzisiaj taką piękną piosenkę, której tekst jest po prostu genialny.
'Mam nadzieję, że znajdziesz sposób,
W który będziesz mogła być kiedyś sobą
W słabości lub w sile
Zmiana może być cudowna
Więc modlę się o najlepsze, modlę się o najlepsze dla ciebie'
 

 
To niby takie niewinne, uśmiech skierowany w obojętnie jaką stronę, z obojętnie jakiego powodu, a jednak tym razem ten uśmiech był skierowany w moją stronę i to jeszcze z mojego powodu. Tak, to była pierwsza taka chwila od bardzo dawna gdy potrafiłeś przy wszystkich spojrzeć na mnie i uśmiechnąć się... Zapamiętam to...
 

 
'Kroplo, błagam, nie wysychaj.
Wiem co na mnie czyha, przyjdzie mi tu zdychać.
Głośno, co ja narobiłem.
Boże oddaj jej jej siłę, przecież ją zabiłem.
Kotku, mogę tak do Ciebie tak mówić?
Chodź tu. Każdy może się pogubić.
W środku jestem dalej tym, kim byłem
i choć ścieżki są zawiłe, tyle razy prowadziłem.
Kotku, wygraliśmy siebie w TotoLotku.
To ja, a nie żaden potwór.
Kotku, teraz, gdy już wszystko jest gotowe
by wyruszyć w drogę, nie mogę pozwolić Ci tak odejść.

Ile można nie zasypiać,
nie jeść, nie oddychać, płakać, łzy połykać.
Koniec końcem, zawsze po burzy wychodzi słońce,
otrzymałaby swego obrońcę.
Jesteś moim przeznaczeniem. Wierzę, że ja Twoim,
tamtego nie zmienię.
Zechcesz widzieć poświęcenie, nie mów mi, że nie chcesz,
proszę, kocham Cię szalenie.
Uuu, awaria, kocham Cię jak wariat.
Stój, od zawsze chciałaś mieć ten wariant.
Tyle jest we mnie pasji do nas teraz.
Łaski, umieram, inne laski rozstrzelam.
Już nie potrzebuję tej maski twardziela.
Spójrz, niweluję ją i zacznę od zera.'
 

 
  • awatar do krwi: Dzieciństwo w miarę dobrze wspominam, ale czy byłam beztrosko szczęśliwa? nie wiem. W każdym razie teraz na pewno nie jestem.
  • awatar rapmoimtlenem♥: A ja pamiętam..i boli mnie to, że nie może znów tak być..
  • awatar do krwi: ja chyba nigdy nie byłam beztrosko szczęśliwa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
I znowu będę zafascynowana Tobą.
Znowu będę siedzieć i patrzeć na to jak pięknie twoje włosy lśnią w świetle porannego słońca.
I znów będę obserwować każdy twój ruch.
Znów będę spijać każde słowo i wychwytywać każde spojrzenie.
Znowu będę uwięziona przez Ciebie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
'Ty, który owładnąłeś mój umysł i grałeś ze mną
Aż do spotkania, kiedy powiedziałeś żegnaj
Zastanawiam się dlaczego, gdzie miłość, którą dzieliliśmy
Chyba nigdy ci nie zależało

Wszystko co robię, robię dla ciebie
Każdą drobną rzecz o którą mnie prosisz
Wszystko co robię, robię dla ciebie
Nie mogę przestać się na ciebie patrzeć
Bo również możesz mnie zranić

Ty, mężczyzna, którego nie zamienię
Nigdy nie będę musiała temu stawić czoła
Jesteś powodem by powiedzieć żegnaj ale
Zastanawiam się czemu, gdzie miłość którą dzieliliśmy
Chyba nigdy ci nie zależało

Robię to dla ciebie, robię to i robię
I robię to dla ciebie '
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
'Przestań w końcu udawać, że nic nigdy nie było. Przestań, bo oszaleję. Przestań traktować moją pierdoloną osobę jakby nie istniała! Przestań kurwa! Nienawidzę cię za to co zrobiłeś i za to co dalej robisz... Walić to wszystko... idę się napić.'

 

 
'Jesteś śmieciem, jesteś śmieciem, mam nadzieje że wiesz
że tych skaz na uśmiechu nie ukryjesz już, nie
Teraz niech cały świat każe odejść ci stąd
Zgasło światło w twoich oczach, w mózgu też wysiadł prąd
I trudno jest uwierzyć mi, że kiedyś byłeś jak inni
Lecz dorosłeś, stałeś się wcielonym złem
Módl się, abym znalazł jakieś miłe słowa dla ciebie
Chyba jednak nie dam rady więc pierdol się

Jestem pewien, że już śpisz i jak dziecko ssiesz kciuk
Mógłbym wtedy zakraść się, wsadzić broń do twych ust
Mówisz coś, a mnie mdli kiedy słyszę ten syf
Tyle gówna w jeden dzień nie wymyśliłby nikt
W samym piekle jest już miejsce przeznaczone dla ciebie
Krzesło z kolcem na siedzeniu, żeby było ci lepiej
I gdy spojrzysz w swe odbicie powiedz, co zobaczysz
Jeśli widzisz to co ja, to po chuj się na mnie gapisz?'




Miłego słuchania. Mi osobiście od razu poprawił się humor gdy przeczytałam sobie tłumaczenie słów tej piosenki, ponieważ w złych chwilach nie jeden raz właśnie w ten sposób myślałam.